Thursday, 19 February 2015

London Bike Show - tu byliśmy.

Przez ostatni tydzień wypruwałam sobie flaki. Powodem były, oczywiście, rowery. A dokładniej, tym razem powodem był London Bike Show, rowerowa wystawa organizowana co roku w stolicy Wielkiej Brytanii, na którą wybrałam się z ekipą Bike Belle i Kahaki. Czterodniowa impreza, organizowana w centrum wystawowym ExCeL we wschodnim Londynie, przyciąga rozmaitych miłośników dwóch kółek, w tym ludzi z podobną rowerową szajbą jak my, była więc okazja do poznania nowych przyjaciół i przyjrzenia się rowerowym nowościom dla małych i dużych.
London Bike Show organizowany jest zawsze w zimie, czyli wtedy, kiedy większość rowerzystów mrozi swoje rowery na balkonach, w piwnicach, czy innych nieprzyjemnych miejscach, gdzie czekają na powrót znośnych temperatur. Na szczęście, coraz większa liczba użytkowników dwóch kółek wyznaje zasadę "my się zimy nie boimy", co przyjemnie  było obserwować i na terenie targów (pięknie zapchany parking rowerowy przed wejściem), jak i we wszystkich innych częściach miasta.
Te niewiele wolnych chwil, jakie miałam podczas przerw w pracy na naszym stoisku, wykorzystywałam na zwiedzanie terenu imprezy, która - jakże korzystnie dla mnie! - organizowana jest równocześnie z wystawami dotyczącymi podróżowania, przygody i nurkowania, a więc prawie wszystkich rzeczy, które zajmują mi czas poza rowerowaniem (brakowało tylko książek i ciastek). Słuchałam wykładów, rozmawiałam z ludźmi i łowiłam nowości, które interesowały mnie jako rowerzystkę miejską. Oto, co zwróciło moją uwagę:
 
Sporo rowerów miejskich rozmaitych marek. Ten spodobał mi się szczególnie ze względu na geometrię i kolorystykę.  
Antyprzebiciowe opony? Te tutaj nadają temu znaczeniu zupełnie inny wymiar. Wykonane ze specjalnego tworzywa, dają się ciąć nożem i przebijać gwoździami (gdyby ktoś miał takie potrzeby ;) Do tego masa kolorów. Rewelacja.
Fantastyczny rowerek dziecięcy, który po demontażu łańcucha i pedałów może być biegówką. Spora oszczędność dla rodziców maluchów, które zaczynają swoją rowerową przygodę. Do tego to siodełko i torebka podsiodłowa - stylowa jazda od najmłodszych lat!

Wingman by Henty - świetne rozwiązanie dla zapracujących rowerzystów śmigających do biur w City. Torba, w której można bezpiecznie przewieźć garnitur lub inne eleganckie ubranie, bez narażania się na jego zgniecenie. Praktyczne i niebrzydkie!
Brooksowa klasyka. Zawsze miło popatrzeć. 

 Rower czy narty? Po co wybierać :) Sportowcy docenią takie połączenie. Bardzo dobrze wymyślony zestaw. Jak myślicie - sprawdziłby się w polskich warunkach? 
Sztuka tworzenia niezwykłych ram czasem zadziwia nawet mnie. Widziałam kilka lat temu niesamowity rower z ramą wzorowaną na Wieży Eiffela - ten też nie odbiega daleko. Do tego różne kolory.
Kto powiedział, że do jazdy na rowerze potrzebne są nogi? Tutaj propozycja dla osób, które kochają rower, ale przydarzyła im się poważna kontuzja kręgosłupa. Dlaczego mają rezygnować z przyjemności? Takie podejście warto promować.

...i jeszcze trochę niezwykłych ram. Tę możecie pamiętać z mojego dawnego wpisu z Berlina.

Trójka dzieci w rodzinie? Oto rozwiązanie, które pozwoli uniknąć kłótni między rodzeństwem. Dostępne różne kolory.

Najpiękniejszy rower elektryczny, jaki widziałam! Wpisuję na listę wymarzonych :) 
 I trochę wspomnień z naszego własnego stoiska..
Bike Bake Luv, nasze dzwonki, które zostały hitem imprezy (udało się też uniknąć pożarcia ich przez dzieci :)

 Różne postaci przyszło nam gościć. Również takie ekstremalnie włochate.
 Pierwszy raz mi się zdarzyło, żebym to ja fotografowała fotoreporterów :)

 Demolowanie stoiska in progress... Czyli milusińscy :)

 "Tato, proszę!!!"

 A na koniec trochę wygłupów z jednym z najbardziej zwariowanych ludzi, jakich spotkaliśmy na LBS. Oto Super Cycling Man, człowiek, który wkrótce wyrusza w pięcioletnią podróż rowerem dookoła świata, w stroju superbohatera. A jeszcze niedawno był po prostu nauczycielem w podstawówce...
Podróż ma na celu promocję roweru jako środka trasportu oraz zebranie funduszy dla organizacji charytatywnych. Więcej o niej poczytacie tutaj: http://home.supercyclingman.com/

No comments:

Post a Comment